piątek, 22 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 1

Przez prawie 3 godziny upewniałam się czy to prawda że żyję, że jestem tu w świecie żywych. Przecież możliwe było, że to po prostu jakieś przywidzenie, halucynacje, sen czy cokolwiek innego. Nie wiedziałam co mam robić. Mieszało mi się w głowie od tych wszystkich zdarzeń. Ostatnie co pamiętam to to, że MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA - w tym momencie ścisnęłam zęby jak najmocniej mogłam, tak bardzo, iż jakbym ścisnęła odrobinę bardziej pokruszyłyby się w drobny mak - otóż wracając, "MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA" dźgnęła mnie nożem podróżników, a co za tym idzie wypędziła mojego ducha z ciała "słodkiej" Eleny.
Nieuchwytna Katherine Pierce wreszcie umarła, ale jak się okazuje nie na długo -  myśl o tym wywołała na mojej nieskazitelnej twarzy nonszalancki uśmieszek.
Dalej pamiętam tylko jak nie mogłam przejść prze naszą kochaną "Bonnie kotwice" na drugą stronę. A jakby to było mało mojego cierpienia, zostałam wciągnięta przez jakąś durnowatą dziurę ... czarną dziurę. Później tylko pustka.
Łzy same napłynęły mi do oczu. Próbowałam je jakoś zatamować, zatrzymać ale się nie udało. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia ile "tam" byłam. Ile czasu minęło od mojej śmierci aż do teraz ? Jak ja się tu w ogóle znalazłam .. Za tym musi ktoś stać, a ja chcę dowiedzieć się kto to taki. Muszę się tego dowiedzieć jak najszybciej. Katherine Pierce zawsze dostaję to czego chce !

Jeszcze przez jakiś czas nie mogłam zapanować nad emocjami. Z jednej strony radość, bo udało mi się wrócić z powrotem. Z drugiej strony zmieszanie połączone z odrobiną przerażenia, bo nie wiem jak tego dokonałam. Wtedy, w kościele naprawdę myślałam że to koniec. Nigdy nie byłam taka wystraszona. Nie poznawałam się od mojego powrotu. Chociaż minęło od niego zaledwie 3/4 godziny. Może to ten szok, które jeszcze ze mnie nie zszedł. Jednakże postanowiłam się tym dłużej nie martwić i ruszyć w drogę. Nurtowała mnie już tylko jedna rzecz. Otóż Silas skazał mnie na pewną śmierć, wysysając lekarstwo na nieśmiertelność z moich żył. Umierając nie miałam go już w swoim organizmie, ale też nadal byłam człowiekiem. A jednak los odwdzięczył mi się i wróciłam z powrotem. Tylko niemożliwe, że jako człowiek. Czy to może oznaczać, że stałam się ponownie wampirem ??

                                             ***

Na samym wstępie muszę powiedzieć, że to prawda ! Jestem wampirem ! To jest najwspanialsza rzecz jaka przytrafiła mi się od bardzo dawna. Oczywiście nie wliczając w to, że znowu żyję. Dowiedziałam się o swojej nieśmiertelności w prosty sposób. Sięgnęłam po byle jaki kamień i przecięłam nim delikatnie skórę dłoni. Goiło się ! Rana się zagoiła. To było coś niesamowitego. Ogarnęła mnie euforia. Los wynagrodził mi wszystkie dotychczasowe cierpienia, podwójnie !
Gdy już się ogarnęłam nadszedł czas aby wyjść wreszcie z tego lasu. Akurat tak się złożyło, że znajdowałam się przy ruinach starego kościoła ... w Mystic Falls. Dlaczego właśnie tutaj ? Tego nie wiem.
W wampirzym tempie - czego strasznie mi brakowało oddaliłam się od miejsca pobytu. Na początek postanowiłam kupić sobie jakieś nowe, czadowe ciuchy. No i oczywiście nowe buty ! Weszłam  do pierwszego lepszego sklepu. który wydawał mi się na poziomie. Moje oko od razu przyciągnęło śliczną, bordową bluzkę z głębokim dekoltem, wiszącą na wystawie przy kasie. Podchodząc do niej zauważyłam wiszące nieopodal niej czarne rurki. Zagarnęłam je pod pachę i poszłam dalej. Znajdowałam się już niemal 3 metry od bluzki. Na mojego pecha wyprzedziła mnie jakaś blondynka. Widziałam jak bierze ostatnią z tych bluzeczek i zmierza prosto do przymierzalni. Nie mogłam tak łatwo odpuścić. Nim się obejrzałam byłam już przy dziewczynie chcąc wyrwać jej mój top z rąk. "Złodziejka" - inaczej nie mogę nazwać dziewczyny która zwinęła mi coś spod nosa. A więc tak zwana "Złodziejka" nie wiedząc co się dzieje odwróciła się w moją stronę. Przez chwilę wydawało mi się że chciała coś powiedzieć ale zaraz zamknęła usta i znieruchomiała. Wyglądała jakby zobaczyła ducha. Otworzyła szeroko oczy i zaczęła nimi mrugać jakby jej coś do nich wpadło. Miałam z niej niezły ubaw. Zaśmiałam się delikatnie w jej stronę zasłaniając dłonią usta.
- Co jest do cholery ?! Katherine, co ty tu robisz ?! - wykrzyczała nagle blondynka.
- No Hej Caroline, tęskniłaś ? ... I tak dla jasności, ta bluzka do ciebie nie pasuje. - wyrywając jej ciuch z ręki dodałam - Za to na mnie będzie wyglądać bosko.
Na pożegnanie posłałam jej szeroki, zadziorny uśmiech i odwróciłam się. Po zakupie ubrań wyszłam ze sklepu nie oglądając się na nadal zszokowaną Caroline.
Można by powiedzieć, że zrobiłam dobre, pierwsze wrażenie. Ale to nic w porównaniu z tym co planuje zrobić.
________________________________________________________________________________

Witam wszystkich ponownie ! :3
Mam już dla was 1 rozdział ;) Mam nadzieję że wam się spodoba ;) Obiecuję że już za niedługo będzie lepsza akcja. Na razie chce po prostu to jakoś spokojnie zacząć, żeby cała akcja nie działa się zbyt szybko. Chce na razie pokazać sam wątek Katherine, ale to tylko przez pierwsze 2/3 rozdziały. Liczę na szczere opinie w komentarzach ! ♥

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie się zaczyna. Oby tak dalej xx
    Piosenka Ed'a cudowna *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że piszesz opowiadanie o Kath, bo takiego jeszcze nie miałam okazji czytać ;)
    Jest bardzo wciągające i chcę już kolejny rozdział!
    Powiadom mnie ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny , mi się bardzo podoba:3 ! już się nie mogę doczekać dalszej części *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ! :) czekam na następny rozdział :) @pamietnikiwampirowaktorzy

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :3 Super, baaardzo mi się podoba. Fajnie wczułaś się w "rolę" Kath ;) Czekam na kolejne rozdziały !

    OdpowiedzUsuń
  6. Stara dobra Kath powraca ;D / LivSbx3

    OdpowiedzUsuń
  7. Co mogę powiedzieć. Miałam okazję przeczytać kilka blogów, ale zwykle nudziły mnie po jakichś dwóch rozdziałach. Ten mam nadzieję taki nie będzie, bo zaczyna się obiecująco. Katherine to również moja ulubienica. Jestem ciekawa jaki będzie jej cel po powrocie z zaświatów, więc czekam na kolejny wpis. Podoba mi się twój styl pisania, jest prosty, zrozumiały i wygodny. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to niewielkie literówki, ale każdemu może się zdarzyć, wystarczy, że przed opublikowaniem przeczytasz raz czy dwa to co napisałaś i będzie dobrze. To tyle, życzę ci żebyś zawsze miała wenę. -Eva Wolf ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział, na pewno będę dalej czytać Twojego bloga.
    Uwielbiam ten charakterek Katherine. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. No jestem pod wrażeniem. A uwierz, to strasznie trudne. ;) Teraz mogę zdrwadzić ci jedną rzecz. Jestem jak rzep, więc nie oderwiesz mnie od tego opowiadania =P Będę rozpisywać się w kolejnych rozdziałach. W każdym bądź razie wiedz że zostaję z tobą do końca :> Nie będę ci spamić. Więc jak będziesz chciała coś poczytać mojego autorstwa, zapraszam na swój profil, na blogerze. ^^ Pozdrawiam i tulę :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział! Opowiadanie bardzo mi się spodobało! Czytałam już wiele blogów z takimi opowiadaniami, ale na każdym, autorki pozbawiały Kath tej jej ,,sukowatości''-proszę Cię, nie dopuść by Katherine stała się mniej Katherinowata ;)

    OdpowiedzUsuń